Kliknij by odsłuchać zaznaczony tekst! Powered By GSpeech

 

 

 

Blisko setka uczestników (w tym dwa psy :)) stanęła w dniu 18 czerwca na starcie Rajdu Familijnego na orientację. Zasady były proste. W oparciu o itinerera należało odnaleźć punkty kontrolne, skopiować umieszczony w nich znak i jak najszybciej dotrzeć na metę. Oj nie było łatwo, bo ominięcie punktu skutkowało punktami karnymi. Pogoda idealna na spokojną przejażdżkę wycisnęła jednak poty z tych, co mocniej nacisnęli pedały. Tradycyjne upominki wręczono najlepszym spośród 3 grup wiekowych. Grupie organizującej Rajd przewodził Dariusz Włodarczyk. Sprawny przebieg imprezy to również zasługa uczestników, dla których rywalizacja to tylko element wspólnej zabawy budującej więzi rodzinne i sąsiedzkie. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tegoroczny Rajd Rowerowy miał charakter rzeczywiście familijny. Już na starcie rzucała się w oczy grupa szkrabów co do której można by mieć wątpliwości czy da radę pokonać dystans 22 km. Rozpiętość wiekowa była znaczna bo zaczynała się od 5 lat a kończyła na 63. Poza klasyfikacją znalazły się 2-letnie bliźniaczki, które troskliwy ojciec na razie zapoznawał z trasą  ale za parę lat ich udział będzie murowany. Dodatkowe konkurencje realizowane na kolejnych punktach kontroli wprowadziły sporo niepewności co do ostatecznego wyniku rywalizacji. Organizujący rajd Tomek Sobolewski wprowadził po drodze liczne konkursy w jeździe slalomem według wylosowanego czasu, dla najszybciej i najwolniej jeżdżących zawodników itp. Najmniej zawodników uczestniczyło w jeździe na jednym kole ale to chyba nikogo nie dziwi. W rajdzie wzięło udział 47 uczestników rywalizujących o 19 nagród, którymi były różnego typu akcesoria rowerowe no i oczywiście pamiątkowe dyplomy. Sponsorzy rajdu zgodnie stwierdzili, że tego typu imprezy mają niebagatelny wpływ na integrację społeczności wiejskiej i upowszechniania roweru jako narzędzia do poprawy kondycji fizycznej ludzi w każdym wieku. W naszej galerii trochę zdjęć z imprezy ale by się przekonać o jej wartości najlepiej samemu stanąć na starcie przyszłorocznego Rajdu.  W III Familijnym Rajdzie Rowerowym sponsorowanym przez MOKSiT, Stowarzyszenie Dolina Dobrzynki i Automobilklub z Łodzi ostatecznie sklasyfikowano 44 zawodników, z czego:

-22 osoby w kategorii wiekowej ponad 18 lat,

-10 osób w kategorii wiekowej 15  - 18 lat,

-12 dzieci w kategorii wiekowej do 14 lat.

W wyniku rywalizacji na trasie Rajdu, na próbach sprawnościowych i z zakresu wiadomości o BRD, wyłoniono zwycięzców w każdej z kategorii wiekowych.W klasyfikacji generalnej w poszczególnych kategoriach miejsca zajęli:

-do lat 14-tu:

1.Eryk Karpiński, lat 11

2.Jakub Osiowy, lat 7

3.Wiktor Gaj, lat 11.

-od15 do18 lat:

1.Magda Osiowy 2.Agnieszka Rutowicz3.Grzegorz Sobczak

-powyżej 18 lat

1.Adam Kozłowski 2.Mirosław Osiowy 3.Łukasz Karpiński

Dodatkowo wyłoniono zwycięzców testu wiedzy o BRD:

-do lat 14-tu zwyciężył Wiktor Gaj

-od 15 do 18 lat zwyciężyła Magda Osiowy

-powyżej 18-tu lat zwyciężył Mirosław Osiowy.

Po przyjeździe wszystkich zawodników na metę przeprowadzono konkursy sprawnościowe w kategorii otwartej. I tak w konkurencji:

-slalom na czas, wyłoniono na miejscach:

1.Marcin Maślanka lat 16.

2.Julia Kurasik lat 13.

3.Sebastian Zieleniewski lat 18

-wolna jazda, wyłoniono na miejscach:

1.Daniel Kubiak, lat 18.

2.Eryk Karpiński, lat 11.

3.Krystian Sujecki, lat 9

-jazda na tylnym kole,wyłoniono na miejscach:

1.Cyprian Łabędzki, lat 16.

2.Sebastian Zieleniewski, lat 18.

3.Marcin Maślanka, lat 18.

Uhonorowano również:

-najmłodszego uczestnika Rajdu ? Adasia Kacperskiego lat 5

-najstarszego uczestnika Rajdu ? P. Dagmarę Albrecht

-rodziny najbardziej zdeterminowane do jazdy -  P. Borowskich, P. Pellowskich, P.Zawistowskich.

Wszyscy uczestnicy wymienieni powyżej z nazwiska otrzymali wraz ze stosownymi dyplomami, nagrody rzeczowe.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

         W tym roku postanowiliśmy z żoną wyjątkowo wystartować razem. Przez  wiele lat unikałem długiego dystansu, w obawie o wytrzymałość zoperowanego kolana. Tegoroczne próby uświadomiły mi jednak, że możliwości grubo przekraczają zamiary więc po śniadaniu ruszyliśmy z żoną przez las na miejsce zbiórki. W ten sposób dołożyliśmy do trasy Rajdu następne 4 km. Nagrodą był widok kilkudziesięciu  osób rejestrujących się u organizatorów. Dodatkowo spotkanie Ewy, Kasi i Krzyśka dało gwarancję, że nawet jadąc znanymi odcinkami szlaku nie będziemy się nudzić. Początek był łatwy. Policyjny radiowóz  wyraźnie pokazał , którędy lepiej nie jechać.Potem zaczęły się schody. Sklasyfikowani zawodnicy w liczbie 58 szybko znikali za zakrętem więc nasza turystyczna grupa musiała liczyć na siebie. Na szczęście takich grup familijno-sąsiedzkich było więcej.  Wyzerowanie liczników na starcie znacznie ułatwiało orientację w terenie. Nie mniej nie raz pomoc innych ratowała przed zboczeniem z trasy. Warto zaznaczyć, że jedna pomyłka przy posługiwaniu się tego typu mapką powoduje całkowitą dezorientację już na najbliższych skrzyżowaniach.

          Trasa była wyjątkowo urozmaicona i świetnie zaplanowana. Przy bezchmurnym niebie i 28-mio stopniowym upale poruszaliśmy się po asfaltowych drogach na przemian z zacienionymi leśnymi duktami i polnymi ścieżkami. Nieliczne strome podjazdy owocowały łagodnymi zjazdami pozwalając odpocząć osobom o słabszej kondycji. Szlak kilkukrotnie przecinał koryto rzeki Dobrzynki. Krystalicznie czysta woda kusiła swoim chłodem ale niestety nie ma na niej żadnego kąpieliska. Chętnym pozostała więc możliwość pomoczenia nóg i odpoczynku na niewielkiej ale uroczej plaży.

          Przezornie zabraliśmy ze sobą kawę i kanapki lecz na tej trasie nie jest to konieczne. Po drodze można trafić na sklepy a w jednym z nich istnieje możliwość zamówienia ciepłego dania. Chwila relaksu w ogródku pod parasolami pozwala nabrać sił przed dalszą drogą. Zobaczyć można przy niej willę pierwszego Prezydenta niepodległej Łodzi-Aleksego Rżewskiego i obelisk przypominający pomordowanych przez Gestapo w październiku 1939r mieszkańców tej okolicy. Meta Rajdu znajdowała się pod lasem na końcu Zofiówki. Dla zawodników była to ostatnia możliwość poprawienia swojego konta punktami, które można było zdobywać również na trzech PKP zorganizowanych na trasie przejazdu. W oczekiwaniu na wyniki uczestnicy mieli okazję spożyć ciepły posiłek przygotowany nad żarem tradycyjnie rozpalonego ogniska. Nagrody sponsorowane w tym roku przez Automobilklub z Łodzi i MOK z Tuszyna trafiły do osób, które potrafiły zachować dyscyplinę pilnując właściwego czasu przejazdu i wykazały się największymi umiejętnościami i wiedzą w licznych konkursach przygotowanych przez organizatorów. Innym pozostała satysfakcja z pokonania trasy, poznania ciekawych zakątków Tuszyna, Bądzynia, Rydzynek i Zofiówki i zawarcia nowych znajomości.

         Pozostaje wyrazić nadzieję, że przygotowana przez Radę Sołecką Zofiówki impreza będzie w następnych latach kontynuowana.  Dla odwiedzających naszą okolicę załączam przygotowany przez Tomka itinerer strzałkowy czyli "mapkę" trasy. Jego czytania można nauczyć się z tej strony. (start-Dom Kultury w Tuszyn Lesie -w lewo:)).   

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sobota 20-go sierpnia 2011 roku  godz. 11.30. Pod Domem Kultury przy ul.Prusa gromadzą się rowerzyści. Przybyli na rajd rowerowy zorganizowany przez Tomasza Sobolewskiego przy współpracy z MOKSiiT. Startowano indywidualnie i całymi rodzinami.Zobacz ogłoszenie.

Trasa rajdu liczyła od startu do mety w okolicach Zofiówki, około 20 km.
Czas przeznaczony na jej pokonanie, łącznie z przerwami na odpoczynek, wyniósł około 5 godzin.Po zarejestrowaniu każdy z uczestników otrzymał szczegółowy plan. Zawodnicy startowali co minutę po uprzednim sprawdzeniu stanu technicznego roweru. Na całej trasie mieli zapewnioną pomoc techniczną i pielęgniarską a po drodze zorganizowane były 2 punkty kontrolne. Po ukończeniu rajdu  zawodników zaproszono na posiłek, a po nim odbyły się konkursy sprawnościowe.
Dla najlepszych zawodników przeznaczono dyplomy i nagrody. Piękna pogoda sprawiła, że uczestnicy mogli bez przeszkód napawać się urokami lasów i wsi tuszyńskich leżących wzdłuż trasy, która wiodła przez Niedas, Wolę Kazubową ,Czyżemin by znależć swój koniec w Zofiówce.

 

 

 

Tomek przygotował szczegółowy opis trasy. Każdy może sprawdzić czy dałby sobie radę czytając Itinerer.

Z przyjemnością opublikuję na naszej stronie opisy innych tras pieszych i rowerowych po dorzeczu Dobrzynki opracowane w tej formie. Ułatwmy innym poruszanie się po miejscach godnych szczególnej uwagi.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kliknij by odsłuchać zaznaczony tekst! Powered By GSpeech